Houston News Buzz

collapse
Home / Daily News Analysis / Iga Świątek zdradziła, co się stało w meczu z Rosjanką w Toronto

Iga Świątek zdradziła, co się stało w meczu z Rosjanką w Toronto

Aug 11, 2026  Twila Rosenbaum 7 views
Iga Świątek zdradziła, co się stało w meczu z Rosjanką w Toronto

Iga Świątek awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Toronto. W ćwierćfinale Polka rozbiła Rosjankę Dianę Sznajder 6:2, 6:1 i po raz drugi w tym sezonie zagra o finał imprezy najwyższej rangi. Po meczu przyznała, że ten wynik to efekt świadomej zmiany w jej tenisie.

Spotkanie zaczęło się od szybkiego przełamania. Świątek od razu zaatakowała i pokazała, że jest w pełni skoncentrowana. Rosjanka miała problemy z utrzymaniem serwisu, a Polka konsekwentnie budowała przewagę. Pierwszy set zakończył się wynikiem 6:2, a w drugim Świątek podwyższyła poziom gry. Po dwóch przełamaniach z rzędu prowadziła 4:1 i wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się szybko. Tak też się stało. Sznajder nie miała argumentów, by zatrzymać Polkę, a ta zakończyła pojedynek pewnym zwycięstwem.

W pierwszych minutach meczu można było odnieść wrażenie, że Świątek testuje rywalkę i szuka jej słabych stron. Sznajder próbowała grać szybko i płasko, ale Polka odbierała jej atuty. Im dłużej trwała wymiana, tym większą przewagę miała Świątek. To był tenis, który od dłuższego czasu chciała grać.

Co się zmieniło w grze Świątek?

Po spotkaniu Świątek zdradziła, co w ostatnim czasie zmieniła w swoim podejściu. „Czułam, że w zeszłym roku grałam trochę zbyt płasko i za szybko, podejmując ryzykowne decyzje. To bardziej mój tenis" – powiedziała na konferencji prasowej. Te słowa dobrze oddają różnicę między jej obecną a wcześniejszą grą.

Polka nie próbuje już kończyć wymiany przy każdej możliwej okazji. Zamiast tego stara się być cierpliwa, utrzymywać piłkę w korcie i czekać na idealny moment do ataku. W starciu ze Sznajder przyniosło to znakomity efekt. Świątek nie tylko broniła się skutecznie, ale też potrafiła przejść do ofensywy wtedy, gdy rywalka najmniej się tego spodziewała.

„To był cel od początku"

Świątek podkreśliła, że nowy sposób gry coraz bardziej staje się dla niej naturalny. „To był cel od początku, kiedy zaczęłam pracę z nowym trenerem. Teraz stało się to bardziej częścią mojego nawyku i jest bardziej naturalne. Zdecydowanie tak chcę grać, mieć tę cierpliwość" – mówiła. To ważna deklaracja, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych problemów z utrzymaniem wysokiego poziomu przez cały turniej.

W Toronto Polka wygląda na spokojniejszą i bardziej poukładaną. Podkreśla, że łatwiej jest jej realizować założenia taktyczne, ponieważ dobrze czuje piłkę na rakiecie. „Po prostu trzymałam się planu. Byłam naprawdę skupiona. Czuję, że jestem lepiej skoncentrowana i łatwiej realizuję plan, ponieważ dobrze czuję piłkę na rakiecie" – dodała.

Twarda szkoła w Kanadzie

Turniej WTA 1000 w Toronto to jedna z ważniejszych imprez na twardych kortach w kalendarzu. Dla Świątek to także szczególne wyzwanie, ponieważ w przeszłości zdarzało jej się miewać trudniejsze momenty na tej nawierzchni. W tym sezonie Polka szukała stabilizacji i właśnie w Kanadzie wydaje się ją znajdować.

Jej gra opiera się na mocnym topspinie, dobrym poruszaniu się i umiejętności czytania intencji rywalki. W Toronto doszła do tego jeszcze cierpliwość. Zamiast ryzykować i atakować za wszelką cenę, Świątek stara się przeciągać wymiany i wypracowywać sobie dogodne pozycje. To sprawia, że jej tenis jest bardziej przewidywalny dla niej samej, a mniej dla rywalek.

W meczu ze Sznajder doskonale było widać, jak ta taktyka funkcjonuje w praktyce. Polka uderzała piłkę z rotacją, zmieniała tempo i kierunki, a przy tym nie spieszyła się z kończeniem akcji. Rywalka często traciła rytm i popełniała błędy wynikające z wymuszonej pozycji. To był tenis dojrzały i przemyślany.

Druga rakieta świata wraca?


Source:MSN News


Share:

Your experience on this site will be improved by allowing cookies Cookie Policy